Szukaj na tym blogu

wtorek, 10 kwietnia 2012

Później może być za późno

Gdybym mogła się cofnąć i zmienić historię
siedziałabym tam teraz zmieniając melodie
było by dobrze,(teraz)ale wiem, że tak się nie da
bo życie nawet to chujowe-nie jest do kupienia
mówili mam się nie bać na wszystko uważnie patrzyć
powtarzał mi to kurwa,a sam poddał się bez walki
wystawili nas za drzwi lecz to dla nich klamka zapadła
mówią,że gówno wiem o życiu,ale ona już nie zobaczy światła
ja tonę w tabsach mówią,że to najwyższy czas na zmiany
"trzeba było reagować" dlaczego wtedy nie reagowali?
mówią głupota nie zna granic,najgorzej jest się poddać
nie znam jeszcze jutra ale wiem,że ta noc znów będzie chłodna
przed oczami mam jej obraz,lecz tak to bywa niestety
zabawa bez konsekwencji-to motto dzisiejszej młodzieży
mówie przepraszam za grzechy dziś myśli mam nawał
gdybym mogła wrócić to nie wiem czy jest do czego wracać



dzisiaj nie rozlewam alko wylewam troche smutków
zamiast później żałować teraz staraj się durniu
banda ślepych głupców sama wpierdala się w gówno
myśl teraz nigdy później bo później może być za późno x2























Robie jak chce-przywyknij.

Wciąż nie czuję się zbyt dobrze. Jutro już szkoła. mój brat się napił,...wczoraj..Z kolegami w piwnicy. Póżniej coś jeszcze chlali..wyszedł...wrócił z zdartą brodą..podbródkiem..kawałkiem szyi + zwichniętym palcem. Ja poszłam się poszwędać. Lubie tak łazić bezsensu...Słuchawki na uszach. Dziwne myśli w głowie..pies pod ręką. Miałem lecieć na głębokie. Ciemność która narastała wraz z minuty na minute zdawała się mnie inspirować...Zbliżała się 23. sporymi krokami nawet. Byłam już na wejściu na Głebokie..wleźć?czy nie wleźć...Wchodzę. Ciemno..lubie mroczne lasy. Nawet te "mistyczne". Foka jakoś niechętnie podchodzi do mojego pomysłu o spacerze tutaj..o tej porze. Spoglądam na nią,na słuchawkach Kanye west-Theraflu. Dodaje mi to pewności. Mam gdzieś jeśli matka zadzwoni,robię jak chce-nic jej do tego.Foka idzie wlekąc się za mną. Idąc uświadamiam sobie,że w sumie odechciewa mi się przechodzić je całe na około. Foka jest już chyba zmęczona..w końcu większość dnia spędziłyśmy na dworzu. Wracam. W głowie układają mi się wersy do "rozmowy ze śmiercią" który(text) za wszelką cenę chce ostatnio dokończyć a nie umiem się wczuć. Dzowni Matka ,wciąż jest przed 23. Rutyna. Gdzie jesteś,Wracaj za ile bd. Ucinam krótko słowami:
-Oj dobra po 23 będe. Rozłączam się nie oczekując odpowiedzi.Zastanawiam się czy się wyrobie..Nawet jeśli nie to trudno. Matka coś tam będzie sapać. Znów to oleje ,bo gdybym brała to do siebie to przysięgam rzuciłabym się przez okno.Idę coraz bardziej oddając się fantazji. Odrealniam się-zdolność którą nabyłam po Deksie.Jak i barwne ni to halucyny ..ni to zwykłe cevy. Często zdarza mi się widzieć coś kątem oka. Np w lesie widziałam pierdolonego wilka. Ey nie powiem speniałam...no bo kurwa Foka..i ja..taki zwierz pewno ma wściekliznę. Wyczujcie moją ulgę,gdy delikatnie obracam łeb w tamtą strone a tego nie ma. Strzelam wtf i uświadamiam sobie,że to tylko mój zdragowany mózg się ze mną bawi.Ale każdy shit ma se plusy i minusy. Plus to to,że szybciej myślę. Natłok myśli przez sekunde jest ogromny. To też minus bo czasem nie umiem ich kurwa ogarnąć..Przez co często się przejęzyczam. Ale spox mam podzielność uwagii. Idąc tak wpadam w pewnego rodzaju trans..niby tu jestem..ale mnie nie ma. Dziwne uczucie..a zarazem fajne. Człowiek uświadami sobie wtedy swoją odrębność..indywidualność. Poznaje siebie tak naprawdę.Wciąż toczę umysłową walkę. Moje myśli kłócą się ze sobą...Zgaduję,że Dxm zaczyna mną władać. Czytałam ostatnio artykuł odnośnie jego szamańskich"mocy". A jacyś  tam szamani mówią,że ma zdolności do "opętań" brzmi to może i śmiesznie.Ponoć może zawładnąć moją duszą. Nie wiem co o tym myśleć. Niby sama dostrzegam swoje zmiany. Może pozytywne może nie...Każdy zna mnie inaczej. Dla jedynych jestem tym pojebańcem od horrorcore'u dla innych tą uśmiechniętą częścią mnie..a dla jeszcze innych staczającym się ćpunem.Mam chyba kilka osobowości?..które scalają mnie w całość..Żyją niby w harmoni..chociaż czasem dochodzi do kłótni między nimi i ta która w końcu wygrywa króluje.Ciągła walka w mym umyśle. Tak mi się to ostatnio śniło..ale często zapominam o czymś napisać..coś wam wyjaśnić.Ale zgaduję,że niektóre rzeczy są po prostu zbędne. Blog zostanie chyba zamknięty po skończeniu 3 klasy. Albo..po prostu wkręce go na priva..Co by nikt nie miał wglądu poza mną.Będzie to jebany natłok moich myśli,tych które akurat odpowiadają którejś z moich osobowości aktualnie. Wieem ,że pierdole bezsensu. Ale ostatnio nic nie ma sensu..Ten cały rok jest Bezsensu. Wiem często to ostatnio powtarzam,ale wciąz to sobie powtarzam co by dostrzec jakiś sens w tym bezsensie. Bo Ponoć każdy Bezsens ma swój Sens....Odezwę się późnieej

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Lost tapes 6/Jest tu kilku takich











Jest tu kilku takich, co chcą twardo wejść do rap-gry
Ale ślizgają się jak Wawrzyniak w polu karnym
Jest tu kilku takich, którzy chcieli robić ciągle hajs
Ale zjebali sprawę jak Ewa Farna w Monster High
Jest tu kilku takich, którzy chcieli bawić się w filozofów bardzo
I mają w chuj fanów, ale umiejętności za grosz
Jest tu kilku takich, co rzekomo grają niszę, czczą ulicę
I widzę, że grają w pierwszej lidze, a problem jest taki sam jak wyżej
Jest tu kilku takich, dla których ten poziom jest nie do osiągnięcia.
Bo pęka im szczęka, gdy lirycznie daję im po zębach
Jest tu kilku takich, którzy mają wypisany fałsz na twarzach
I lubią mówić ciszej o najistotniejszych sprawach
Jest tu kilku takich, którzy mają trochę wiedzy
A mnie to męczy i mam uzasadnione wątpliwości jak Jay-Z
Jest tu kilku takich, którzy nie chcą przestać wierzyć
Że to wszystko przestanie być udawane jak wrestling...

sobota, 7 kwietnia 2012

Psychicznie-wbijam formę

 
Poczuj groze zamknij ryj -weź sie pyskuj

,masz tu moc kurwa jakby cie jebało trzystu
Prosektoryjny-stół, wyrwę płuca z twych piersi
Sine ochłapy mięsa pokryte grubą warstwą pleśni
 Ey kurwa wierz mi.oto przypływ wypaczonych myśli,
Preferuję drut kolczasty zamiast nici dentystycznych
 na chwile zamilknij Witam cię w prywatnej rzeźni,
Niczym Jason maczetą oddzielam twe kości od mięśni.
Jebać prestiż,Zapewne ten styl znowu cię zaskoczy, 
wysysam tryskającą krew-ey żeruje jak pasożyt
w twojej głowie obce głosy krzyczą weź się kurwa uduś
twoje błony same wysychają brakuje ci już śluzu
Zawyżam poprzeczkę bólu, zatem zaciśnij zęby. 
wiem,że nie jest ciekawie ale chociaż się uśmiechnij
Pierdolę sentymenty, nie spocznę dopóki nie skończę,
Jesteś grobową deską, którą dobijam gwoździem.






później i prędzej/ (Unfinished)







Piąta nad ranem,(wstaje)znów patrzę w bezchumrne niebo 
Czasem mam serce z kamienia,ale Ey otacza mnie zimny beton. 
Ey Pani Ewo w dupie mam co mi powiedzą-wrzucam szyderczy uśmiech
 nieobchodzi mnie hateing,załatwie tych leszczy później
późnym popołudniem,gdy słońce naładuje mi baterie
będziesz żałowała tych decyzji i tego,że stoisz tam beze mnie
 więc później czy prędzej,przypomnisz sobie o tamtych miesiącach
muzyka, luuuuz,więc teraz wpatruj się w ten piękny krajobraz
ciepłe promienie słońca,przypominają mi to co nazwywają"przyjaźnią"
Było kilka chorych akcji(Pamiętasz?) raz prawie wjebałaś nas w bagno
pogadaj z moją matką,bo gdy zajdzie słońce będe twym koszmarem
Ey ja nic na to nie poradzę tak mają wszystkie szmaty zakłamane
Ale okay zachowuj się tak dalej może to twój osobisty sukces?
może i żyje z dnia na dzień alewiesz zawsze pamiętam o jutrze
na album zakładam kłódkę,otworzę kiedy przyjdzie śnieg 
Ey może ona sobie to przemyśli?a chuuj niech zaleją ją krew




Ey nieprzemyślanych decyzji się żałuje-póżniej czy prędzej
chcesz nazwij mnie zwykłym ćpunem z niezłym wersem
planuje zemste,wyluuuzuj przeciez mówię to otwarcie
nie miej wyrzutów,zapełniam już kolejną kartkę






 
 
 

Mercy/ z Pozdrowieniami/Miasto trupów

Trochę ochłonęłam....Mam znów przyjebane sny. Ale mnieeeeejsza. Właśnie pocisnełam kogoś na Fb. Dat make me feel so much better. Ale to też sb podaruję. Jaram się pierwszym singlem G.O.O.D music. Ku mojemu zaskoczeniu większą część zwrotek wykonuje Big sean-ten on Finally famous. Kocham go. Jest na równi z Kanyem w moich "ulubionych" za nimi Game. a Na Pierwszym wciąż 50. Razem z Banksem w sumie...chociaż ostatnio też spycham go na drugie. Naszła mnie wena na kolejny z serii tych psychobragg..więc pewnie coś zaraz skleję. Nudzi mi się w domu. Wyjdę zaraz na miasto jak tylko skończę. Gettin high. Znalazłam Blister acodinu. Ale tego nie zrobię. Bo blister to za mało. Haha. ale odłoże na czarną godzinę..albo po prostu na ból gardła. Hyh. Ya proud? Nudzi mnie to wszystko.


Piszę swój prolog,po kawałku,bo to z serii tych przemyślanych. Nie spisuje testamentu ani tych rzeczy. Po prostu każdy kiedyś umrze. Mam tą świadomość,a ta tematyka mi się podoba.Wolę obrać to w formie pół storytellingu,moich wyobrażeń. Whatever. zanim serio weźmiecie mnie za totalnego psychola,czy też samobójce:

"Idę ciemnym tunelem, nie widząc na końcu światła
Wiem to symbol przegranej, znak, że nadzieja umarła"       -Tak zacznie się mój prolog










 MMam nadzieję,że nie wysnujecie sobie błędnych wniosków...


















Poza tym Izka straciła w moich oczach resztki godności..szacunku..i wgl nadzieji,że się zmienią i znormalnieją. Pozdrawiam ją środkowym. Jak i Pawełka. Oczekujcie bieli która zniszczyła wszystko. Z wyrazami pogardy. Nie tracę już linijek Tutaj. Pozdrowie was jeszcze w drugiej zwrotce ; ]. Kiedyś to naaaagram. Przysięgam. Umrę próbując to zrobić. Czekam na dalszy ciąg. I ich ewolucje. Mnieeejsza....dziękuje za uwagę. Więc jeśli "Izunia" Czyta tego bloga to niech przestanie. Bo nie jest dla niej. Aint Hatin...Cóż prawie zamarźliśmy,....alee co Ona nam mogła poradzić..przecież Pawełek tam stał..ojej..to takie smutne...Żal mi cie. Serio. Serio serio. Now W8 for Revenge. Mniejsza. znów uaktywnia się ta bestia. Ey znów zostane nazwana szmatą..po co mi to? On znów się popłacze..po co nam to? ; ] Let's toast to dat.







Ślęcze po nocach przy kartce,wypala się kolejna żarówka
mogłabym zakuwać matmę,lecz nie umiem kurwa
matka kiedyś będzie dumna,puki co zaczynam się gubić
ciemność,skowyt w tle jakby hosting robił whoo kid
Miasto śmierci wszędzie trupy, do okoła spalenizna
Głucha cisza jak po bombie spadającej na Afganistan
 Ey chora wizja ,dym słodki zapach spalonych ciał
Uliczne krematorium, popiół, kości rozrzucone w świat
Krajobraz jak po wojnie (lecz)brak jest w nim czołgów
Ruiny wieżowców, wszędzie gruzy stojące w ogniu

Bad trip jak po opium wstają zmarli zaczyna się balet trupów
Miasto śmierci prawdziwy raj dla rządzących ślepych głupców 
a ty lepiej stój tu,po brudnych chodnikach płynie szkarłat
to jeszcze nic patrz: dzieciak rzuca odbezpieczony granat
dreszcz biegnie po ciałach ,Andrenalina -lecz opadam
dość umysłowej walki,sama nie zmienie tego świata












środa, 4 kwietnia 2012

Don't Make Me

 Zawieszam bloga   Wracam. Przeróbka. Wczoraj znów było chujowo. Znów nie daje rady..Mam dość mojej pojebanej matki. Mam dość tego pojbanego gówna. Nie naćpałam się wczoraj. Nie naćpam się i dziś. Ani jutro. Nie uciekam...to nie w moim stylu..to nie w moim stylu kupić 3 paczki..usiąść w ciemnym miejscu...oddać się fazie..stracić kontakt...osunąć się na podłogę i zdechnąć jak te pojebane dzieciaki. Nie lubie się poddawać...nienawidzę tego jebanego uczucia,że dzień się już skończył a ja nic nie zrobiłam...Może i nie jestem zbawicielem..ale nie jestem obojętna..Niedługo egzaminy....a ja znów jestem na dnie..nie wiem czy tak szybko się odbije...Nie dam rady się nauczyć,...wzory umiem...jedynie one mnie uratują...Nie dam rady...dotarło to do mnie. Dzień za dniem coraz bardziej mnie niszczy...Nie wiem ile jeszcze wytrzymam..mam znów zszarpane nerwy. Z nimi nie da się dogodać...Nie będe mieszkać u ciotki. Nie dam rady mieszkać tam w tym syfie z kotami...bez mojego fokysza. Gdybym się zabiła pewnie by ją oddali. No way Out. Wczoraj chciałam zrobić coś głupiego..ale mielibyście mi za złe...Nie ważne. To już do mnie dotarło. Noc budzi we mnie bestie.Może uda mi się zamieszkać w tym drugim mieszkaniu na Ku słońcu. Byłabym sama zdana na siebie. Zdala od tych pojebanych akcji. Wątpie,żeby dali mi te jebane klucze.Ostatnio chciałam nawet zadzwonić do ojca..zobaczyć jak to jest jak tam stoimy i na czym..Może nie jest taki zły jak to zawsze go matka krytykuję. Ona też ma problemy z alko...a to był ich powód rozwodu...ale co ja mogłam powiedzieć?Miałam pare lat...Dochodzę do wniosku,że nic mi to nie da. Zastanawiam się czy by nie wynająć jakiegoś pokoju. W sumie matka zapłaciłaby za niego. Nie dogadujemy się., Wojtusiowi by to pasowało...Bratu...matce pewnie też. Co do babci nie wiem...bo trochę dzisiaj pogadałyśmy...Ona też ma tego wszystkiego dość. Jestem w kropce. Nie mam Już przyjaciół....Przychodzi co do czego wszyscy chuja warci. Mam to w dupie....Nie czuję się  zbyt dobrze. Nic mnie tu nie trzyma. Mam ochotę się spakować...wziąć ostatki hajsu...wyjechać gdzieś. Chociaż nie wiem dokąd. Może tam jest lepiej?...nie wiem..i sie pewnie nie dowiem...Cóż...Nie dołujcie się..bo nie o to mi chodzi. Cóż jeszcze mogę Rzec?Że mam dość już było...że jestem wkurwiona?w sumie to raczej zmęczona tym wszystkim..Wszystko jest nie tak. Już nawet nie wiem czy to moja wina..ich wina...Mnieeeejsza...Idę posłuchać trochę muzyki








Ey
nie umiem kłamać,więc jeśli spytasz to ci powiem
u mnie też bywa niefajnie,często zarywam noce
to niszczy mnie codzień jakbym chodziła na chemioterapię
raz lepiej raz gorzej,to staję się  jak walka z rakiem
wracając na chatę,zastanawiam się czemu znów tu jestem?
znów nie czuję się dobrze,chciałabym znać na to recepte
 by dni stały się lepsze,a godziny tak się nie dłużyły
wybaczyć sobie tamtą noc i nie mieć poczucia winy
 I wanna see it gdy ludzie i miejsca są bezsensowne
gdy godziny zamieniają się w dni a dni w tygodnie
i kiedy zaczyna być dobrze powtarzam,że dam rade
życie nie jest proste znów  zaliczam upadek
chandra mnie znów łapie,mój organizm jest chory
biorę kilka tabletek,przez co mój stan jest chujowy
tylko ja i jebany acodin ey nie wiem gdzie zmierzamy
dobija mnie presja moich stanów emocjonalnych...