Szukaj na tym blogu

wtorek, 22 maja 2012

ciężko ciężko

Cóż wbiłam tylko na chwile. Nie ćpam przez ten tydzień,bo to tydzień na naukę jak obiecałam Pani Ewie. Niech w końcu zobaczy ,że się staram i nie olewam tego co kto do mnie mówi. z matką ciężko raz się sadzi raz łagodzi sytuację..Yh. wypiłam sobie 3 browce..2 na miejscówce 1 w domu..zajebałam bratu i jakoś nie mam na nic ochoty. Dziwnie mi ze świadomością zwiążku..to mi wcale nie pomaga jakby się wydawać mogło. Wkrótce wycieczka.Cieszę się?Eee zwisa mi to w sumie..chociaż jadę.Czuję,że Magda namieszała mi w głowie...duszno dziś..czytać mi sie nie chce..dziś mam wolne od siostry. Pouczę się na kartkówki z matmy..robie ćwiczenia z histy..let y'all be proud aight?Mati uciekł..wczoraj..miałam wstac o 5 co by się z nim spotkać..4:30p wstaje pół żywa ide do toalety..kurwa ciemno mi przed oczami..może za wcześnie wstałam..?yh..nie wiem..padam w kiblu..nie wiem na ile straciłam przytomność..Bo matka po 4 zabrała mi fona bo wkurwia ją jak nakurwiam esy..więc padłam...obudziłam sioę..kurwa jak mi źle fchuj..matka śpi nie mam jak dać znać ze dogorywam..zwracam samą zółcią zawartość żałądka..ugh..ten gorzki smak wzbudził kolejne wymioty a te chciały napędzić kolejne..nie moge wstać..nie jest za fajnie co?..myślę myślę..chuju podpieram się wstaje..idę kurwa idę..get on bitch get on..jeszcze pare metrów..jeb na łóżko..a miałam wstać..iść do miatego...miałam sie ubierac nie dam rady..chuj muszę iść..padam..zamyślam się odpadam w głeboki sen..rano jestem bez życia..matka mnie budzi ale ucinam ,że wymiotowałam i zdycham i jakoś nie musiałam iść...hyhyh...wieczorem o 18 znów idę sie pewno czegoś napije..albo chociaż pocieszę towarzystwem...Marta bierz się w garść nie odpierdalaj trzody ucz sie miej średnia na poziomie nie idz na dno jak oni..nie chelj tyle..nie daj się temu kurwa...myśli wciąż się ze sobą kłócą ..dziś nie umre..jutro pewnie też nie..jutro środa spoko dzień..będzie dobrz...musi być jakoś lepiej bo zawsze raz lepiej raz gorzej..więc trzymam sie i wy też się trzymajcie



Stay true bitches &keep it real hyhb

poniedziałek, 21 maja 2012

Champ is here

Ey jestem wkurwiona tak troszki to się rozładuje z serii tych wulgarnych..chamskich alfonsowatych dla matiego z dedyckacją "Champ is here" wracam na bragga








Ey twój przeciwnik ogłosił się numer jeden wrogiem publicznym
moje flow cię niszczy,kurwa więc lepiej weź zamilknij
ja zjadam takie pizdy na przegrywanie ze mną ostatnio jest moda
ty nie jesteś kozak frajerze przegrywasz szybko jak gołotat
woje wersy?dobre mi pokaż na beacie postów młyyyn
do twoich wersów jak do najmana nogi ziomuś przyda sie gips
więc stul pysk mówisz jesteś najlepszy raper Mc shan?
znów odemnie punch w pysk wyłapiesz zmień ksywe na mc down
tu liryczny gwałt mówisz,że zabawiam się przy twoich tesktach ej no kurwa
co to dla ciebie tsa?Ty walisz sobie przy moich mp trójkach
orgazm?a chuj tam ey z tą Panną nie mam panny ej no troche szkoda
ale i tak się dobrze zabawie bo jest jeszcze panna- twoja 
werbalny holocoust?hah postaraj się trochę bardziej man
bo każdy z nas dobrze wie że w domu to masz Auschwitz-Birkenau
To jak Najman i Burnejka ja to jego "moc i siła"
Pamiętaj to ja uczyłam walki Mr miyagi z karate kid'a
sprawdzam cie na majku, jak Bóg Abrahama przy morderstwie syna 
brakuje ci kurwa skilla  moje magiczne flowa aka "spadaj" czy "weź sie"
przecież ty dostosowujesz się do flow w Orange pod *500.
Nazywasz siebie bokser Mc?Troche nie adekwatne pojęcie
You Loose Bitch- nie musze nic już dodawać  więcej
jesteś powietrzem czuj świst w sobie moich punchy
każdy kolejno przechodzi przez ciebie kurwo jesteś Martwy
koniec pojebanych akcji suko daje ci wersy co łamią żebra
mówisz ,że jestem łatwa?pff łatwo to ze mną przegrać
ey mam dość tego szyderstwa już wynoszą cie na noszach
trafiłeś dla mnie z tematem ja Lebron w NBA do kosza
ogłaszam pożar,od moich rymów palą się statysyki-jebać to
Jebac dolny Śląsk Szczecin rozpierdala Polskę zwrotą tą
więc płynę kurwa pod prąd jak krew u ciebie z nosa
mówiłam Champ is here otwieram szampana twoja suka to kocha
Ey ziomuś popatrz to morze krwi,twojej krwi więc możee
skoro słowa mogą zabić to ja pójde walczyć na froncie?

haha







Na ringu jesteeeśmy znacie ten kiliiimaaaaaatten 
jest bezpieeeczny kto sie nie wychylaaa
nieciekawy finał,kolejny frajer idzie w pizdu
więc chuuj stój tu Champ Is here stoję na ringu

Jako tako

Dziś ciężki dzień. W sumie to nie nie był ciężki...zaliczyłąm chemi. Będzie pięć. Troche kaca troche fazka wciąż..ale koncentracja na plus. ya Know. Cwela z klasy będę łamać,bo mnie wkurwił.a ze mną się nie pogrywa. Zczaj to chłopcze odbierz kontre. Im Talkin to ya. Cóż taki wyszczekany jest. Zobaczymy czy wciąż będzie jak dostanie wjazd. Wpierdol się szykuje. Walę konsekwencje...dziś trochę agresji..nie wiem skąd to sie u mnie wzieło..oni zawsze mnie wkurwiają ale dziś..uj tam..trochę sie trzęse..dziś w kurwę przypał..ostatnio zemdlałam kied to bylismy na ala praktykach na uniwerku koło manhatanu..wyodrębnialiśmy DNA fasoli..odbił się na mnie Dxm i melanż non stop..plus brak sniadania niewyspanie..no i póżne goidziny nauki..Biologiczka przerażona moim stanem..podchodze mówię prawie padając,że mi słabo..siadam wmusza we mnie wode..p0odejżliwie na mnie lookając..nie spuszcza mnie z oka..pewno żrenice troche powiększone..mhym..potem coś o detoxie napomniała..chciała nawet mnie do domu odprowadzić..głupio mi z tym faktem więc dziś idę do niej na przerwie,żeby się wytłumaczyć..Dzis rano byłam w przychodni..krew mi z nosa leciała..i słabo m było...ale cóż zrezygnowałam co by zdążyć na chemię..dla Pani Cholewy. No i udało się.Wracając podchodzę z uśmiechem z serii tych jak ide bajerować troszki..pukam po Pania pytam czy ma chwile..uśmiecha się zajarana,że mam ochotę z nią gadać pcha mnie bo ma dyzur i idziemy w str kibla. Pieprzy coś tam a ja zaczynam ,że glupio mi tak ale odbil się krótko mówiąc na mnie melanż plus nie jadałam śniadania i się nie wysypiam ostatnio no i problemy osobiste dodaje,że bez urazy ale nie mam zamiaru sie teraz Pani zwierzać. Unosi brwi wali ten swój sukowaty uśmiech..no i krzyżuję ręce-nie wierzy mi. Ja wciąż się uśmiecham przechodze do sedna:
-wiem,że Pani ma mnie z ajkiegoś ćpuna..ale ja nie ćpam..serio. Znów się uśmiecha pewna siebie:
-a ja wiem swoje. Mati niepotrzebnie się coś tam pierdoli a ja ciągne:
-coś Pani sugeruje?
-żrenice masz często powiększone. Unosze brwi.patrze na światło
-już nie są . Czekam na jej reakcje.olewa to:
-no i się tym interesujesz..i masz sporą wiedze na ten temat. Uśmiechamy się wciąż-załagadzam sytuacje-chyba działa bo telefonu do matki nie było,Gada tam coś o konkursie,że mam iść tam looknąć na drzwiach. Idę wracamy wyrażam chęci ciągne dalej bez żadnego tam skutku..no bo..mati..pewnie oczekuję,że jej się zwierze ale chyba mnie sypnie..chociaż..może jak mnie tak molestuje i pozwala nam do sb mówić Pani Olu(przywilej) to nie sypnie..gdyby chciała to już ma dużo na mnie..ale nie miała by brać kogo na konkursy haha. Mhym...na razie siedzę cicho..Kurwa..pójdę chyba na tą terapie..chociażby dla świetego spokoju..i dla Pani Ewy..co by się tak nie zamartwiała moim uzależnieniem..trudno na razie kończę


łapcie text suczki















Siema znasz mnie tu Blacksister reprezentant dwóch styli
w świecie tym brudnym ja trzymam z tymi prawdziwymi
tępie debilizm tych frajerów z miasta kradzieży i morderstwa
Niech winni odpowiedzą za krzywdy na elektrycznych krzesłach
każą mi przestać tsa mówią starczy -rani ich ta prawda
Że ci co chcą być nad poziom kończą na cmentarzach 
chore realia codziennie przeżywasz historie, jak żadne inne, 
prawie jak książka, bestseller na światowej liściejeśli czytałeś to gdzie indziej to spójrz tu i tam obok
to jest religia niech się spalą niewierni, w dzisiejszą równonoc
ty zachowaj honor jeśli go nie masz słuchaj to jest twój problem
ja robie co do mnie należy nakładam na ciebie liryczną klątwe
miej szacunek do mnie anioł z diabłem ostrzą zęby
horrorcore bejbe truskool ja to ja dwa w jednym
moje chore wersy tsa jestem numer jeden to proste
to coś do czego wracasz coś do czego cie tu ciągnie



niedziela, 20 maja 2012

Tak troche emocjonalnie /Gdybym mogła pt 2











Gdybym mogła się cofnąć i zmienić historię
siedziałabym tam teraz zmieniając melodie
było by dobrze,(teraz)ale wiem, że tak się nie da
bo życie nawet to chujowe-nie jest do kupienia
mówili mam się nie bać na wszystko uważnie patrzyć
powtarzał mi to kurwa,a sam poddał się bez walki
wystawili nas za drzwi lecz to dla nich klamka zapadła
mówią,że gówno wiem o życiu,ale ona już nie zobaczy światła
ja tonę w tabsach mówią,że to najwyższy czas na zmiany
"trzeba było reagować" dlaczego wtedy nie reagowali?
mówią głupota nie zna granic,najgorzej jest się poddać
nie znam jeszcze jutra ale wiem,że ta noc znów będzie chłodna
przed oczami mam jej obraz,lecz tak to bywa niestety
zabawa bez konsekwencji-to motto dzisiejszej młodzieży
mówie przepraszam za grzechy dziś myśli mam nawał
gdybym mogła wrócić to nie wiem czy jest do czego wracać





myślisz że jesteś wolny, masz krok od szaleństwa, 
tworzysz swój ideał piękna, w tym świecie bez was, 
Ey i choć na pozór jest dobrze, wybierz, orzeł czy reszka, 
bo jeśli świat jest mój, ten z nałogami... przestań,













Ey słuchaj sny to nie tylko ludzka wyobrażnia
lecz piękna rzeczywistość ale nie jak wojna czy Bagdad

taki czas nastał,a ja wciąż tęsknie choc próbują mi cię zastąpić
wmawiają,że tak miało być kurwa,że nie było innej opcji
Bóg znów olał prośby,zresztą on nigdy mnie nie słucha
Ain't no love tsa.. więc nie szukaj bo nie ma jej tutaj
szlag jak zwykle trafić musiał znów chce uczyć mnie na błędach
przemawia przezemnie złość-moja pięść jest zacisnięta
sama pękam,chociaż mam szanse wydostać się z tego bagna
nikt nie potrafi mi pomóc...ey nie łam się..prawda?
usypiam w objęciach diabła z masą lęku w oczach
gdybym mogła wrócić..nie wiem czy udałoby się ją uratować
wystarczył tylko mały drobiazg by przekroczyć setki barier
by otworzyć zakłamany świat pełen czarnych zaklęć
sensu dziś nie znajdę więc znów melanż mam w planach
pójde może zdechne,naraz dziś bez pożeganania




myślisz że jesteś wolny, masz krok od szaleństwa, 
tworzysz swój ideał piękna, w tym świecie bez was, 
Ey i choć na pozór jest dobrze, wybierz, orzeł czy reszka, 
bo jeśli świat jest mój, ten z nałogami... przestań,


Is dat what u want?

Ey będe mieć kwas. Będę mieć kwas. Zaplanuje sobie to poważnie..Z matka jako tako w porządku..pozwalam jej pić w piątek i sobote...w końcu...to niczego nie zmienia...ale cóż..mhym..jakaś nic poruzumienia co? Głupie to wczoraj było..nie mam wyrzutów co do Michała bo on jest na razie w porządku..trochę go naprostuje i będzie okay..może to mi dobrze zrobi?nie wiem..dziwnie mi tak trochę..zobaczymy co jutro mi Pani Ewa powie bo licze się z jej opinią i korzystam z jej rad.Kwas?czy to to czego chce?Chyba....nie robie tego w roku szkolnym..poczekam na wakacje. Będzie mnie miał kto pilnować. Czytam "my dzieci z dwroca zoo" klasyk. Wczułam się..i dostrzegam w tym siebie..olewan matke..nie potrrzebuje jej no nie?..chce uciec tak nie owijając w bawełne i boje sie tego co będzie potem,że się nie odnajde . Know what Im sayn?...cóż dochodzę do siebie robie refera z wosu,wieczorem się spotykamy...składam podanie do szkół Chuj daje 2 ,chociaż i tak sie nie dostane na pierwszy wybór 8-mka i potem 5-tka . I git. mam już to z głowy. Na razie chęć na balowanie spada..jutro lecę z Michałem na zakupy bo dostaje hajs,popilnuje go żeby nie przejebał hajsu może mu podpowiem co sb ma kupić.Cóż pozatym w piątek matka u mnie w torbie znalazła 2 opakowania jedno po acodinie...chyba z blistrami? i jedno po dexa capsach 10 tabsów które sama mi kupiła w poniedziałek wjebałam.więc coś jak aco tyle,że 20 mg zamiast 15 w jednej plus po 50 melisy i czegoś jeszcze, Uspokokajający shit. POtrzeba mi w sumie troche Valium..gdzieś tam w chacie było,..tylko gdzie..ale wracając zasypiam na biole budzi mnie matka wrzeszcząc:
-A ty do szkoły nie idziesz?20 po ósmej. kurwa..syczę przez zęby tak co by nie słyszała..jestem zaspana bo oczywiście w czwartek czy tam środę jak zwyklę przyćpałam i mój stan jest chujowy..jestem wyczerpana najchętniej tylko bym spała:
-miałas mnie obudzić o 8...miałam myć włosy..wkurza się:
- kurwa miałaś budzik czemu się nie obudziłąś?
-oj ciiicho...Kłade głowe pod poduszkę..foce się to nie podoba. Pcha się ryjem pod moją ręke,gryzie mnie trochę. Ziewam matka wciąż ciągnie:
-wstawaj na lekcje..ciągle śpisz!
-oojj dziesięć minut...
-żadne 10 minut! Co to za tabletki w torbie?!wstawaj w tej chwili!
-jakie tabsy..-mruczę..nie mając ochoty gadać..kurwa ja chce spać..myśle
- Acodin! 2 paczki...ja już ci nie kupie wszystkie zeżarłaś!
-oj zluzuj..po 3 dziennie sie bierze a tam 10 tabsów było..
-może ty jakąs lekomanką jesteś co?! wstawaj w tej chwili!. I brat na mnie naskakuje,że ma mi zabrać kołdre ze mam wstać..wkurwiam się..wstaje..przeciągam się...kurwa wciąż jestem naćpana..usmiecham się..idę się ogranąc..umyć włosy..sprawdzam fona..nie wiem co powiedzieć jak matka zapyta..wysyłam Pani Ewie esa i olce..i matiemu..każa mi przyleżć..myję żeby przemywam twarz..źrenice jak spodki..damn..trudno uśmiech nie schodzi mi z ust..mnieejsza matka już się nie odzywa..pakuje po omacku nie chce mi się sięgać po plan pkauje polski i "Hera,moja miłośc" kolejną książke którą przeczytałam przez cały dzień...historia podbna do mojej zaczyna się od marychy..haszu a potem kończy na amfie...totalna patola..wstrząsneło mną to bo kończy się terapią..zastanawaim się znów nad sobą..chuj przynzam się bo "prawda wyzwala" Prawda Pani Ewo?Jedna nie słyszę po powrocie na temat tabsów ani słowa...ja sama też nie zamierzam się odzywać..mhym. Potem przyszła ciotka..zgodziła się na tunele..postanowiłam być miła..poskutkowało trochę bo oni tez dobre humorki..resztę już znacie no nie..i skleje coś na szybko






priorytety z biegiem czasu, chyba gdzieś pobiegły,
miałam plany na przyszłość, w świecie równoległym,
i przecież chce kurwa przecież dobrze wiesz że chcę, 
żeby to był koniec, zanim pozwolisz mi zejść, 
ey biorąc ulubiony zeszyt, połowa widoczności w oku, 
męcząć się w nocy, pisząc kolejne teksty fchuj opór
zaczynam co raz bardziej, bać się życia realnie, 
to nie boje się o śmierć, wiesz nawet beke mam z niej,
chcesz poznać mnie w bliżej?bo widzisz podobieństwo?
bo palę blunty i gram rap, ale czy na pewno? 
Ey masz to czarno na białym,nazwij mnie jackson
jara mnie rap kurwa a nie pierdolone techno
to wbija cie w fotel coś co pozwala się zastać
daje do myślenia a nie pobudza jak efedryna czy amfa
Ey więc jeśli sie martwisz chodz poczęstuje cie balnetm
jest okay jest okay śmierć słuchaj to nie dla mnie





sobota, 19 maja 2012

Im doin well

U did dat bitch. Cóż..wczorajszy melanż był oks...lekki nielegal...z książnicy pomorskiej ćpuńskimi ścieżkami na piątego lipca.Siedzimy na dachu ja mati michał radek foks anita no i ja. Jedno piwo.  Fokę muszę odcholować do domu. Więc idę wchodzę rozpinam psa..Matka wyczuła piwo:
-chuchnij
-co?-mierze ja wzrokiem niedowierzając ,że skminiła bo jest troche wcięta..w końcu pozwoliłam jej pić wyłącznie w piątki i soboty-masz co chciałaś.
-piłaś..chuchaj..-opór nie ma sensu. Uśmiecham sie uroczo w stylu "no mamuśka weż-mój uśmiech-więcej niż tysiąc słów' Powinna być Pani ze mnie dumna co Pani Ewo?Pilnie się ucze ; ]. Chucham:
-ile?-pada pytania. Uśmiecham się jakby na potwierdzenie :
-jedno tylko
-okay,ważne że się przyznałaś. Uśmiecham się znów,nienadużywając zaufania taka ni to szczęśliwa z niczego..szczęśliwa jej obecnością korzystam więc z dobrej chwili:
-moge spać u olki?- taki plan prosty..bez zbędnych haczyków..prosty schemat śpie u olki jej mama rano na 7 więc się wyślizguje zamykamy drzwi i chuj wracam przed 7 i udajemy ,że spimy
-po co?
- oj mamuś jest piątek.
-a ciotka gośka co robi?
- nie śpi dzwoń.mi pozwoliła ale pewnie nie wierzysz więc dzwoń. Streszczając zgadza się. Uśmiecham się znów u DID THAT. podjarałam się troche ale nie daje po sobie poznać. Michał Radek i Mati czekają wkitrani pod Palladium. Pakuje piżame szczotkę do zębów. Całuje maję nazywając ją miśkiem(jakoś tak ostatnio fajnie to dla mnie brzmi) i zwijam się.Kocham tą małą świruskę. Kocham kiedy się do mnie tuli cmoka mnie gawędzi ze mną..rano ciągnie za włosy piszczy jak piszczałka.Kocham słyszeć jej dreptanie jak matka wstaje a ona do mnie podchodzi bo nikogo nie ma.Kocham ją ale własnego dzieciaka bym nie chciała. Mhym...więc wychodzę. Daje im znak chodzie. czekajcie ja idę do olki odłoże rzeczy i wgl. I tak się dzieje wymieniam się kluczami z ciotką bo swoje gdzieś posiałam..(znów..tsa) ciotka znika wkróce ja też. Lecim na kołłątaja. Na autobus do radka na działkę. biegniemy jak oszołomy ja z Michałem za rękę wciąż staram się go "pokochać"...ale o tym dalej. Po drodze koło manhatanu idziemy do żabki kupują krupnik i 2 litrową cole. Ja z matim siedzimy gadamy on uczy mnie jak być w "związku" co kolwiek pod tą postacią się kryje. Mam go przytulać całować..być miła..pieprzy mi a ja zastanawiam się czy umiem. Damn trza spróbować nic nie mam do stracenia myśli samobójcze za mną kilka osób wybiło mi je z głowy.16 lat suczko a nie wiesz dokąd zmierzasz czas się ogarnąć myślę. Michał to w sumie jakby taka przepustka do normalności bo w sumie on zły nie jest...kocha mnie na zabój...na serio..w grudniu w zeszłym roku rzucił dla mnie fajki..teraz rzuca dla mnie alko...nie wierzyłam..ale stopniowo zaczeło to do mnie dochodzić...fajnie mieć w sumie w kimś takie oparcie no nie?nie wiem czy to mi wyjdzie na dobre czas pokaże. Jak skończe 18 obiecał ,że się wyprowadzimy mogę zabrać matiego olke wszystkich znajdziemy jakąs prace dorywczą on obiecał ,że będzie na mnie pracował/. Oczywiście głupio mi tak będzie więc w przerwie między nauką podjeme jakąs prace dorywczą tak samo i oni. Byleby sie wyrwać z domu.Jakoś będzie.Michał fakt faktem bywa czasem dziwny ale każdy ma coś dziwnego w sobie..jak wspomniałam nie jest zły troche go odpicuję naucze tu i tego i dobrze będzie. Czas pokaze .zawsze mogę z tym skończyć.I lecim tak.. Potem biegniemy dalej na kołątaja..autobusy już nie jeżdzą wkurwiamy się..ale mamy klucze idziemy idzemy i jeszcze raz idzemy a chuj niedaleko wciąż powtarzają..no i po 23 jesteśmy na miejscu..po ciemnku po omacku..ja wtulona w niego O_o..cóż dziwnie mi trochę z tą świadomością..ale zgaduję ,że muszę się z tym kurwa oswoić..siadamy z racji braku miejsca..(zaplanowane przez Swatacza matiego i radka) siadam mu na kolanach,umiejscawiam się wygodnie  radek szykuje kubki..tsa kubki i wstawia wódke i cole do lodówki.Po drodze michał powstarzał mi po stokroć jak to mnie kocha,że życie by za mnie oddał i wgl..oczywiście nie jestem tym wniebowzięta nie wierze mu na słowo i wgl nie zbaujałam się i nie to ,że świata po za nim nie widzę ale jakoś dostrzegłam w nim kogoś z kim serio moge podjąć plany planowania przyszłości. Nie mówie ,że to ten facet. Żartowaliśmy w sumie (ja) bo na razie nie mówiłam serio kiedy zaczął,że jak skończe 18 to mi się oświadczy i wgl ,,że będzie mi gotował ,że to i tamto(skończył szkołe gastronomiczną) takie stranie w Banie. Do końca wieczoru nazywałam go "mężem" albo "świrem" a moi "bracia" "szwagrem" Lol. Pani Ewa pewnie ma polewkę i będę miec pogadankę w poniedziałek ; ) ja też Panią kocham. ale cóż wyznania i reasumacje potem. siedzimy tak wódką się chłodzi. Całujemy się. Jaak to mi Mati kazał..Magda całuje lepiej..punkt dla lasek.A może to tylko alko?Nie wiem..Polewa się wódka o 4 mam się obudzić i iść do domu do olki bez przypału. 2 łóżka..ja z tym moim mężem na jednym(relax nothin happend) pod cienkim kocem. ściaga koszulke gasimy światło co by ci tam dozorcy czy jak imn tam nie sminili ,że tu jesteśmy. Wtulam się w niego bo mi troche zimno. on też się trochę trzęsie gadamy ześmy głodni:
-Raaaaaadek rusz dupe do tessco
-kurrwa sam nie pjde
-mati no wez
- Nie ide kurwa idzcie spac
- nie usne
-ja tez nie-radek
- no to idzice kurwa...michał..powiedz im
- No słyszycie co kotek mówi idzicie-haha jak to on
- no ja nie idę-upiera się radek
- oj wez Michała portfel i idzcie po jakieś bułki. I poszli Michał ich przekonał zabrali mojego fona co by dzwonić jaby co. My sobie leżymy on mi gada jak to będzie "kiedyś" czyli za dwa lata..gada znów to samo. ja tylko przytakuje..jestem w sumie zmęczona. ale nie mogę usnąć. Całujemy się znów...dziwnie mi z tym.Ale jest jak jest.Michał jest fchuj szczęśliwy.co chwile mi to powtarza.Bułek nie ma dzwonią. Póżniej wchodzą z pytanbiem:
-naseksiliście się już?Włączają światło raniąc moje oczy,Michała też bo chowa się pod koc:
-aauu..zgaś debilu
-oj kurwa już..tylko nie debiluj-gasi Mati
-Nie ma bułek kurwa zamknięte było-ciągnie dalej
-oj dobra chuj tam..idzmy spać zmęczona jestem
- seksili się dlatego nas wyjebali-śmieje się tym swoim wkurwiającym śmiechem radzio
- taa kurwa,..weź skończ już
-dobra dobra ja wiem.Michał siedzi cicho ja też już go olewam. Usypiają..ja nie moge usnąćco chwile pytam która godzina ale uzykuje od michała tylko całusa i wymijające :
-oj kotek śpij już..daj im się wyspać albo
- nie ta która byś chciała
a od matiego
-oj marcia mas zbudzik w fonie ustawiony. tsa budzik kurwa...za oknem troche widno..:
-Chuj michał ja wstaje. Przytrzymuje mnie troche ale wkońcu puszcza niechętnie ale nie marudzi też siada,szukam telefonu po omacku. Nie ma. Wołam
-ey gdzie mój fon?. coś mamroczą więc głośniej
-gdzie mój fon?. tylko kilka zdań kto miał gdzie mógłby być ewentualnie gdzie się zgubił. Wkuriwam się lookam na fona radka..4:20..ja pierdole olka mnie zabije. Zapalam światło:
-KURWA 4:20 JA WAM DAM SPAĆ SZUKMAĆ TELEFEONU KURWA
michał się śmieje,zakłąda kosuzlkę:
-oj kochanie no... Radek coś pierdoli leżąc na dywanie . Kopie go na podłodze(lekko) przywołując:
-kurwa radek zepsuje ci tu coś przysięgam..ma sie znależć matka mnie zabije..
po woli wstają. Mi chce się szczać.
-Ma sie znaleźć kurwa jak wkróce. Szczam za domkiem...słysząc jak coś gadają..wracam
-Mati wstawaj do kurwy szukaj. Wstaje z fochem szuka. nie ma nikt nie ma chęci tylko Jakoś Michał kmini a radek bezsensownie dzwoni,biorę nóz. haha:
- Rsdek kurwa przysięgam . Przystwiam do lodówki brechtając
- poszarpie ci te lodówke kurwa dawaj telefon chuju. Radek sie też śmieje chociaż wie ,że nie żartuje..szuka go a ja zadaje cios lodówce . Michał i Mati pękają ze śmiechu. Radek w sumie też ale błaga ,żebym, odłożyła nóż bo rodzice go zabiją. Tak sie dzieje bo katowanie lodówki przerywa nie kto inny jak mój "boyfriend"-haha:
- kochanie nie krzycz tu jest. I jest pod jakąś skrapetą..wyciszony..dostaje znów kurwicy..wszeszcza na nich przytulam Michała bo znalazł i idzemy ograniając troche olka troche zła bo miałam być a nie polazłam..chuj na nocy nie zdążamy i do 5:20 siedzimy na przystanku na autobus..maaasakra.. Potep opowiadam wszystko olce..pospałam 3 h od 7 do 10. Jej matka się nie skapneła..i wróciłam do domu..mama nie jest zła chciała wyciągnąc mnie na manhatan ale ja nie chce..no i tak se tu nakurwiam posta..padam na psyk zdrzemne sie godzine i idę na te całą isntenizacje gdzie udaję poszkodowaną Bo Zajebisty humor.

czwartek, 17 maja 2012

Damn

Jednym słowem chujowo..ale czegoż można by si ę było spodziewać..jeden krok w przód i znów 10 w tył..w dół..do piekła..kurwa..jebać to wszystko..znów nie mam siły nudzi mnie to wszystko//wali mi się na głwoe a ja nie umiem zareagować..najch ętniej przespałabym te burzę ale się nie da..hyh. Matka wciąz naciska..i ciotka..presja mnie wygina..nie umiem wydusić z sb słowa..nawet jeśli coś powiem b ędzie źle//chcą zrobić ze mnie wariatkę którą nie jestem..nie mam siły..napiszę jak się polepszy..