Podobno poznałeś życie ? Mylisz się głęboko.
Największe głębiny nie są znane nawet Bogom.
Nie uciekaj się do wiary, ludźmi wciąż się bawi.
Moje usta mówią prawdę, umarł Jahwe, rządzi Darwin.
Sto tysięcy oddechów, jeszcze jeden i krzykniesz.
Silna wola nie jest w stanie zapanować nad instynktem.
Wielkie plany i teorie karma musi unicestwić.
Do dzisiaj boski graal był w zasięgu twojej ręki.
Nadchodzi upadek, spokój mija, ty cierpisz.
Ból pogłębiają resztki twojej próżnej nadziei.
Życioznawca wszechwiedzący daje tutaj plamę.
Dni zamyka w izolatce, przez ciemność chce brnąć dalej.
Za często myślisz o tym, by zamknąć swoje oczy.
Nadejdzie kiedyś moment, już nigdy ich nie otworzysz.
Pamiętaj, że tylko najsilniejsi wkroczą w ogień.
Co dla innych jest omegą, dla mnie nowym jest początkiem.
Lubisz kłamać ? Tak. Mówisz prawdę ? Nie.
Sumienie cię wykończy jeśli jeszcze jest obecne.
Straciłeś kontrolę, dzień każdy tonie w krzykach.
Musisz w końcu trafić na dno, żeby znowu ją odzyskać.
Boisz się przełamać, więc w samotności skonaj.
Postaw butelkę na stół, całonocny konfesjonał.
Albo przetocz przez tętnice silną dawkę motywacji.
Nie słuchaj się doradców, bo nie będą mieli racji.
Przeczytali sporo książek, bawią się w dr Freuda.
Nie wyciągniesz nigdy wniosków jeśli książka nie jest twoja.
Wyjmij czystą kartkę, złap długopis, nakreśl tezy.
Słowa twojej krwi i potu pomogą ci uwierzyć.
Mówią, że czegoś nie możesz ? Napluj im w twarz.
Na frajerów szkoda śliny, zrób to tylko jeden raz.
Zostaw ich śmiejących się, jeszcze kiedyś krzykną,
że jesteś dzikim kotem, bo osiągniesz wszystko...
Szukaj na tym blogu
środa, 31 października 2012
Happy Haloween
na codzień niby spokojnie żyje w wąskim morderców gronie,
oni łapią się za głowe ja kocham rap w najostrzej formie.
wiąż to ze zgonem, dźwięk gwałconej kobiety na skreczach
masz tu Okultystyczny obrzęd wykonywany na pętlach,
to stała cecha,to chory poemat proszę osoby o słabych nerwach
by wyłaczyły tą schizę,bo stracą tętno- trzeba będzie je grzebać
jak twoje marzenia ,totalna masakra- Tu tańcząca z martwymi
specjalistka od brzytwy poetka rozpierdalająca scene jak głodny grizli.
więc weź zamilknij wpadam w tłum ludzi jak odbezpieczony granat odłamkowy.
jestem nadal głodna, spójrz na niebo to twój ostatni słońca promyk.
to na części pierwsze Cie rozłoży,Adrenalina w moich żyłach szalenie płynie
Fale akustyczne przenoszą ból ,krzyk i powodują twojego mózgu wylew.
to sprawia,że giniesz jestem telegramem z piekła-anioł wyklęty z nieba.
tegoroczne Halloween to moment gdy mrok Da najwięcej ciepła.
znam twoje słabe miejsca ,krew się leje-wanna widnieję czerwienią
witaj w prywatnej rzeżni kawałki skóry zwisają nad domową kuchenką.
Ciężka noc to dopiero kilka minut-zapowiada sie jeszcze cięższa.
Wysuwam kawałek pergaminu, nienawiść na niego przelewam.
Krwawy poemat,Daltoznim- szare twarze bez tętna.
wejdz do środka,zapraszam ,kup trochę swiężego mięska.
Wysuwam kawałek pergaminu, nienawiść na niego przelewam.
Krwawy poemat,Daltoznim- szare twarze bez tętna.
wejdz do środka,zapraszam ,kup trochę swiężego mięska.
Oh well..maybe im in love
Słucham sobioe muzyki....Zakochałam się. No dobra.Muszę się uczyć Ain't no time fo love. Right? No więc ogarnełam już sobie materiały na olimpiadę biologiczną...Biorę się w garść,bo biologiczka mnie zajebie,jak sie nie wezmę. FIRST place this year. Tak. Słyszeliście.Ta olimpiada nie może być taka trudna. Nie będę w tym roku na haju. Haaaa. I wygram. I Came I Won Im out. Proste. No. Tylko muszę odgarnąć wszystko z boku.Wyyyyyjeeeebac te mysli,które przeszkadzają. 2 osoby..a może i ze 3?....Oh. Trudne?Tak się wydaję. It's easy. Zmieniam taktyke: ZALEŻY MI. Aż dziwne,że od tak długiego czasu mi się nie udało. Here is da progress . Heh
czwartek, 18 października 2012
Przejdz na ciemną strone
Jestem przekleństwem co nie traci na sile po latach
mam w sobie chorą bestie-nie pomoże tutaj kaftan
nigdy się nie waham,zawsze się maksymalnie spełniam
pachnie strachem-jestem jednokierunkowym numerem z piekła
to chora zemsta,za grzechy pierdolonych innowierców
ten styl jest chory,rozjebie Cię przy pomocy intelektu
z piekła rekrut,słyszysz kroki-zanim jeszcze wejdę
szatan błaga o więcej,chodz pokaże ci mroczne miejsce
Dzisiaj To Payday,zapraszam do krwawego grodu
czas trwania tego tracka to oficjalna godzina twojego zgonu
wzrasta liczba samobójstw,choć nikt mi dziś nie umnie
dopilnuje osobiście,że każdy z innowierców umrze
do zobaczenia w trrumnie,zgadam się z twoim aniołem stróżem
prędzej czy później,przekonasz się,że posłaniec boga jest chujem
zabiorę twoją dusze,teraz .......nastała twoja kolej
Dance makabere-melanż,dziwko przejdź na ciemną strone
Niecierpliwie czekam,przejdz na ciemną strone
wybuchowa jak metan niszczę Ciebie i resztę koleś
zakazana strefa,po tym na pewno złapiesz paranoje
nawet nie próbuj uciekać bez trudu Cię dogonie
poniedziałek, 15 października 2012
Liczby haha
Wkładam spodnie, buty na nogi i jakąś koszulkę,
Po czym pędzę, czym prędzej zająć miejsce za biurkiem,
W drodze krzyczę na wskazówkę-mogłaby chodzić szybciej,
Wszak życie jest zbyt nudne, by bez tych liczb nie istnieć,
gdy zamilknę się zastanów:czy ty serio chcesz takiego życia?
Tutaj, gdzie nawet miłość możesz liczyć w kilobitach
zapadła cisza,Każda chciała wejść na sam szczyt tej toplisty,
Do pieprzonego worka z adnotacją: "Zbiór liczb rzeczywistych"
czy ty o tym myślisz?Najgorzej mają Ci, wyciągnięci za nawias,
Do nieznajomych bogów muszą jakieś modły odmawiać,
Zmuszone by się kłaniać parze Mnożenia z Dzieleniem,
Pokornie odgrywają swoje role na tej,życiowej scenie,
Ja nie wiem gdzie po drodze upadł sens-nie podniósł się na pewno
spytasz kogoś" Gdzie on jest?"-jesteś liczbą wymierną
starasz się mieć coś,ogromy porażek,lecz wygranym miliony
to dzięki nim do życia jeszcze nie straciłam ochoty
Żyjemy w świecie liczb, każdy z nas ma swą cyfrę,
I nie ważne czy to "x" czy ułamek z przecinkiem,
Nie posiadamy nic, wszystkim rządzą równania,
Na przekór tej nauce, chowam myślii w nawias
I nieważne czy wychował ich sto, dwieście czy tysiąc,
Nie mam czasu pomyśleć, tylko liczby się liczą,
To absurdalne, i co? widzisz Świat stanął na głowie,
Szczęście mierzone skalą, czy to normalne? Powiedz
o wytłumaczenie proszę,dla mnie to bez porządku i ładu
niektóre ułożone w rządku,idą do góry lub spadają na dół
nie ma ideałów,Czy to "x", "y", "z" - i tak znaczą to samo,
Wszystkie kiedyś były ludźmi, teraz tracą tożsamość
za grosz wartości nie mają,straciły ją razem z człowieczeństwem
tylko złoty się liczy,nie wystarczą dwie srebrne kulę na te bestie
powiesz ,że to bezsens,racja -to trafne spostrzeżenie na wszystko
altruizm w tej hierarchia?abstrakt-możesz być pewien -nie myślą
pęd do pełnych kont -cecha,człowiek- świadomy niewolnik
działa jak broń na nich, lecz oni nie szukając wolności
wybierają rządzących, mają więcej talii gier niż Gates hajsu
dlatego pisze to na kartki by nie popaść w absurd
Żyjemy w świecie liczb, każdy z nas ma swą cyfrę,
I nie ważne czy to "x" czy ułamek z przecinkiem,
Nie posiadamy nic, wszystkim rządzą równania,
Na przekór tej nauce, chowam myślii w nawias
Po czym pędzę, czym prędzej zająć miejsce za biurkiem,
W drodze krzyczę na wskazówkę-mogłaby chodzić szybciej,
Wszak życie jest zbyt nudne, by bez tych liczb nie istnieć,
gdy zamilknę się zastanów:czy ty serio chcesz takiego życia?
Tutaj, gdzie nawet miłość możesz liczyć w kilobitach
zapadła cisza,Każda chciała wejść na sam szczyt tej toplisty,
Do pieprzonego worka z adnotacją: "Zbiór liczb rzeczywistych"
czy ty o tym myślisz?Najgorzej mają Ci, wyciągnięci za nawias,
Do nieznajomych bogów muszą jakieś modły odmawiać,
Zmuszone by się kłaniać parze Mnożenia z Dzieleniem,
Pokornie odgrywają swoje role na tej,życiowej scenie,
Ja nie wiem gdzie po drodze upadł sens-nie podniósł się na pewno
spytasz kogoś" Gdzie on jest?"-jesteś liczbą wymierną
starasz się mieć coś,ogromy porażek,lecz wygranym miliony
to dzięki nim do życia jeszcze nie straciłam ochoty
Żyjemy w świecie liczb, każdy z nas ma swą cyfrę,
I nie ważne czy to "x" czy ułamek z przecinkiem,
Nie posiadamy nic, wszystkim rządzą równania,
Na przekór tej nauce, chowam myślii w nawias
I nieważne czy wychował ich sto, dwieście czy tysiąc,
Nie mam czasu pomyśleć, tylko liczby się liczą,
To absurdalne, i co? widzisz Świat stanął na głowie,
Szczęście mierzone skalą, czy to normalne? Powiedz
o wytłumaczenie proszę,dla mnie to bez porządku i ładu
niektóre ułożone w rządku,idą do góry lub spadają na dół
nie ma ideałów,Czy to "x", "y", "z" - i tak znaczą to samo,
Wszystkie kiedyś były ludźmi, teraz tracą tożsamość
za grosz wartości nie mają,straciły ją razem z człowieczeństwem
tylko złoty się liczy,nie wystarczą dwie srebrne kulę na te bestie
powiesz ,że to bezsens,racja -to trafne spostrzeżenie na wszystko
altruizm w tej hierarchia?abstrakt-możesz być pewien -nie myślą
pęd do pełnych kont -cecha,człowiek- świadomy niewolnik
działa jak broń na nich, lecz oni nie szukając wolności
wybierają rządzących, mają więcej talii gier niż Gates hajsu
dlatego pisze to na kartki by nie popaść w absurd
Żyjemy w świecie liczb, każdy z nas ma swą cyfrę,
I nie ważne czy to "x" czy ułamek z przecinkiem,
Nie posiadamy nic, wszystkim rządzą równania,
Na przekór tej nauce, chowam myślii w nawias
#Lost Tapes
Boje się cholernie..... i potrzebuje kogoś
kto złapie mnie za rękę gdy w nocy poproszę o pomoc
najebane mam ponoć,może popadam w rutynę?
przez Ciebie czuje się jak menel pod sklepem z winem(fatalnie)
chciałabym widzieć i doceniać to co mam przy sobie(skarbie)
mieć troche czasu dla ciebie..... i dla nas oboje
tracę kontrolę ,gdybym miała Bić -biłabym w rytmie serca
przecież wiesz,że cie kocham -to nienaruszalna kwestia
jesteś bezczelna,mówiąc,że znasz moje brudne myśli
kręcisz mnie-fakt ale nie mam zamiaru Cię krzywdzić
trzy x'y mówisz,ale ja nie chce na jedną noc laski
pchasz mnie w stronę wyjścia mówiąc,weź się zamknij
wiem,że nie jeden chciałby,Cię choćby siłą wynieść
zanieść do sypialani,patrząc jak się seksownie wijesz
może popadłam w rutynę i nie pomoże tutaj wódka
ale wiem na czym stoję,i dokąd chcę się udać...
(Słuchaj...)
może spotkamy się gdzieś i obgadamy parę spraw
albo znów zaskoczy życie albo stracę to co mam
w uszach dudni bas,akurat dzisiaj musiałaś wejść?
zajełaś miejsce obok,jakby nie było innych miejsc
Nie wiem czy wciąż śnie,czy...działają te leki
teraz wciąż myśle heh....o tobie- eej dzięki
Lost Tapes pt
Siadam jak wyrzut znowu czując tylko niemoc,
opuszczona dusza we mnie chce przypomnieć wszystkim miejscom,
że tu mieszkam już dekadę, chociaż krew nie stąd od dziecka,
i jak bękart dla wierzących stałam się zgubom ich serca,
tworzę na co mam ochotę, wielu od razu odpadło,
to już rok czasu mija odkąd robię to i tamto,
ex-znajomi mnie wyklęli, kiedy w łapę informacje,
tu dostali o tej ziemi bo są zamykani w klatce,
nie dopuszczą innych więzi, chociaż gdyby to wiedzieli,
że są jak te osoby, które wewnątrz już zginęły,
to zamarłyby na pewno podczas spoglądania w lustro,
bo dostrzegłyby swe serce, które jest zakryte chustą,
mówią "Kocham" chociaż wiedzą, że to nie jest w części prawdą,
zwykłe "Nie chce być samotny" często by starczyło, albo
lepiej nie wchodzić do związku z w sobie zadumaną panną,
która ciągle trzyma motto "Jak to życie się zjebało"
opuszczona dusza we mnie chce przypomnieć wszystkim miejscom,
że tu mieszkam już dekadę, chociaż krew nie stąd od dziecka,
i jak bękart dla wierzących stałam się zgubom ich serca,
tworzę na co mam ochotę, wielu od razu odpadło,
to już rok czasu mija odkąd robię to i tamto,
ex-znajomi mnie wyklęli, kiedy w łapę informacje,
tu dostali o tej ziemi bo są zamykani w klatce,
nie dopuszczą innych więzi, chociaż gdyby to wiedzieli,
że są jak te osoby, które wewnątrz już zginęły,
to zamarłyby na pewno podczas spoglądania w lustro,
bo dostrzegłyby swe serce, które jest zakryte chustą,
mówią "Kocham" chociaż wiedzą, że to nie jest w części prawdą,
zwykłe "Nie chce być samotny" często by starczyło, albo
lepiej nie wchodzić do związku z w sobie zadumaną panną,
która ciągle trzyma motto "Jak to życie się zjebało"
Subskrybuj:
Posty (Atom)